poniedziałek, 4 marca 2013
Rozdział 1
Wpadłam na … samego Justina Biebera! Mojego największego idola, dech mi zaparło w piersiach, nigdzie nie szło go pomylić. Charakterystyczna grzywka, cudne brązowe oczy i ten jego zniewalający uśmiech, którym mnie obdarzył. Myślałam ze jestem w niebie, nic dla mnie w tej chwili nie istniało. Wpatrywałam się w jego oczy przez moment. Czułam jakby czas się zatrzymał, nie widziałam nawet ludzi, którzy zerkali na nas. To była ledwie chwila, a dla mnie to było chyba co najmniej 10 minut. Opamiętałam się dopiero kiedy on się odezwał nie odrywając ode mnie wzroku.
- Nic się nie stało?- Zapytał z troską i pomógł mi podnieść torby z ziemi i podniósł się razem ze mną oddając mi torby- proszę – znów obdarzył mnie tym nieziemskim uśmiechem, który odwzajemniłam. W końcu odzyskałam mowę.
- Dziękuję, tak, tak wszystko w porządku – Lekko się jąkałam, ale mojej twarzy nie opuszczał uśmiech, czułam jak moje policzki są czerwone- w ogóle to przepraszam, nie zauważyłam cię- czułam ze czerwienie się bardziej, lekko spuściłam wzrok. Nie chciałam się całkowicie spalić.
- To ja przepraszam- odparł Justin. Przez chwile zapadła niezręczna cisza, nie wiedziałam jak ją przerwać, to była okazja abym mogła z nim porozmawiać, a ja nie wiedziałam o co mam zapytać, co powiedzieć. Ta Cisze przerwał Justin.
- W ramach przeprosin zapraszam cię na skromną kolacje- powiedział dość cicho, jakby bał się, ze ktoś to usłyszy i podał mi mały kartonik, wyglądający na wizytówkę. Spojrzał na mnie pytająco. Mnie normalnie zatkało po raz drugi, wiec wyjąkałam tylko
- O..o ok – Spojrzałam mu ponownie w oczy i uśmiechnęłam się najpiękniej jak tylko potrafiłam. Bieber odwzajemnił mój uśmiech i puścił mi oczko.
- o to do zobaczenia o 19 Baby – puścił oczko po raz drugi i odszedł. Dopiero teraz zauważyłam Kennego, osobistego ochroniarza Justina, który swoim wzrostem i wielkością mnie przerażał. Poszedł razem z Justinem w głąb centrum handlowego. spojrzałam się za siebie i odprowadziłam ich wzrokiem. Wzięłam głęboki wdech, nie wierzyłam w to co się przed chwilą stało, gdyby nie wizytówkę, którą trzymałam w ręce, pomyślałabym ze to była tylko moja bujna wyobraźnia. Szybkim krokiem opuściłam centrum .
Kiedy opuściłam centrum, przeszłam na drugą stronę ulicy i usiadłam na murku by trochę ochłonąć. Nadal nie docierało do mnie to co się przed chwilą stało. Spojrzałam na wizytówkę, była to wizytówka małej restauracji. I od razu do głowy wpadło mi pytanie : Co ja ubiorę?!. Zaczęłam panikować w myślach. Zerknęłam na zegarek w komórce, była godzina 14.27. Nie miałam tak wcale wiele czasu do spotkania, wiec szybko wstałam z murku i ruszyłam w stronę domu. Droga zwykle zajmowała mi 20 minut, ale udało mi się dotrzeć w niespełna 17minut.
W domu mieszkałam z rodzicami i starszym o 5 lat bratem. Do Los Angles przeniosłam się tutaj rok temu, ze względu na prace mojego ojca Tomasza, który zajmował się elektryką i tutaj, znalazł lepiej płatną prace. Na samym początku ciężko było mi się odnaleźć w nowej szkole i środowisko, jednak już od pół roku czuje się tutaj jak u siebie. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Jenną, z którą chodzę na matematykę i angielski. Miałyśmy dużo wspólnych zainteresowań jedno z nich to była oczywiście muzyka i nasz idol Justin Bieber. Miałyśmy już okazje być na jego koncercie podczas jego trasy koncertowej po Ameryce i Kanadzie. Niestety nie widziałam go wtedy z tak bliska, jedynie mogłam patrzeć na telebim bo bilety z pierwszych miejsc szybko zostały wyprzedane. Obu nam się wydawało, ze o Justinie wiemy wszystko, ale o tym miałam się przekonać wieczorem rozmawiając z nim, bardzo liczyłam na to, ze to nie jest tylko jednorazowe spotkanie i może wyniknie z tego jakaś lepsza znajomość, a może nawet przyjaźń. Kto to wie?
Wpadłam do domu jak burza od razu udając się do mojego pokoju w poszukiwani czegoś odpowiedniego na wieczór z gwiazdą światowego formatu. Chciałam wyglądać wyjątkowo, ale zarazem naturalnie. Po przeszukaniu szafy wybrałam białe spodnie ozdobione łańcuszkiem przyczepionym do kieszeni, do tego czarną bluzkę z długim rękawem która odsłaniała ramiona. Wtedy mama zawołała mnie na obiad. Przy stole siedział już tata z bratem, który jak zwykle nie szczędził mi uwag i docinek
- ej ty młoda, co tak promieniejesz ? Czyżby po tych twoich zakupach udało ci się w końcu zwrócić uwagę jakiegoś chłopaka ? haha- to oczywiście był sarkazm z jego strony nie przejmując się nim usiadłam do stołu, czekałam az mama poda obiad. Po chwili mama podała do stołu i zaczęliśmy jeść, po skończonym posiłku powiedziałam do rodziców.
- wychodzę dziś na 19 do Jenny- powiedziałam tak, bo nie chciałam na razie nikomu mówić o spotkaniu z Justinem, z resztą i tak nikt nie uwierzyłby mi. Rodzice wiedzieli jaką mam obsesje na punkcie Biebera, w całym moim pokoju to było widać i poza tym potrafiłam o nim mówić 24h na dobę.
- dobrze córeczko- odparła na to moje mama Anna, po niej odziedziczyłam urodę i włosy. ona miała teraz krótko ścięte brązowe włosy, moje były dłuższe bo sięgały mi połowy pleców i lekko się zakręcały co już miałam po tacie, bo on jak był młodszy miał kręcone włosy, teraz ma ścięte i tego nie widać.
- a o której planujesz wrócić?- zapytał mój ojciec, jak zwykłe chciał wszystko wiedzieć, wiem ze się o mnie troszczy, i ze będzie się martwił jak wrócę późno, ale do licha ja mam już prawie 17 lat, a zawsze musiałam się tłumaczyć rodzicom dokąd idę, z kim i o której wrócę, irytowało mnie to. Ale odpowiedziałam
- myślę, ze między 22 a 23 powinnam wrócić, ale gdyby coś się zmieniło to napisze smsa- Powiedziałam tak, bo nie miałam pojęcia ile zajmie mi spotkanie z Justinem.
- może cie zawiozę?- mój tata był kochany, zawsze jak chciałam zawoził mnie gdzie chciałam, często też podwoził mnie do szkoły jak miał na popołudniu do pracy. Ale teraz nie mogłam się na to zgodzić, bo wiedziałbym ze skłamałam. Restauracja znajdowała się bowiem w przeciwnym kierunku do domu Jenny. Wiec odpowiedziałam
- nie dziękuję tato, przejdę się to tylko pół godzinki drogi.
-no dobrze jak chcesz- Wstał
Mój brat Jarek nic się nie odzywał tylko spokojnie dokańczał jedzenie. Ja już wstałam od stołu i wychodząc z jadalni spojrzałam na ścinany zegarek, była godzina 15.43 do wyjścia miałam niecałe 3 godziny, więc postanowiłam poświecić godzinę na odprężająca kąpiel. Z takim zamiarem poszłam do łazienki.
_____________________________________________________________________
ok, to na tyle ( :
Jak wam się podoba ? Nowy rozdział dodam najprawdopodobniej jutro : ) Myślę ze do 6-7 rozdziału będą one pojawiały się często, bo do tego mam już napisane. Jeżeli chcesz być informowany o nowych rozdziałach zostaw swój nick do tt w komentarzu lub napisz do mnie @foreverpolishjb
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
bardzo fajnie się zapowiada :)) możesz mnie informować? @tbhdrew
OdpowiedzUsuńSuper się zaczyna :D Już nie mogę doczekać się następnego :D
OdpowiedzUsuńfajnie się zapowiada, czekam na więcej :D @kataloniagirl
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy początek. @Nicolekidrauhl6
OdpowiedzUsuń